Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdjęcia konkursowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdjęcia konkursowe. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 grudnia 2011
KONKURS - Ożywiamy stare ozdoby świąteczne - WYNIKI
Dziękujemy wszystkim Uczestnikom konkursu na starą ozdobę świąteczną, za wzbogacenie naszej internetowej kolekcji zabawek.
Dziś trwały burzliwe obrady Jury. Jedna z jego uczestniczek, uważała, że wszystkie zgłoszenia powinny zostać nagrodzone i odmówiła wyboru tylko trojga zwycięzców;) Mimo to, ostatecznie uzgodniliśmy, że nagrody otrzymają:
Miejsce I – Szopka -teatrzyk magnetyczny BETLEJEM - zgłoszenie nr 20
Miejsce II – MUMINKI – foremki do ciastek i pierniczków - zgłoszenie nr 22
Miejsce III – Książka „Boże Narodzenie w Bullerbyn” - zgłoszenie nr 12
Gratulujemy!
sobota, 26 listopada 2011
KONKURS Stare ozdoby świąteczne (zgłoszenie nr 5)
Bombki cekinowe zrobione przez panią Karolinę z Opola. Piszę, że nauczyła się ich wykonania od swojej babci.
piątek, 1 października 2010
Wagonik ze starej kolejki - zdjęcie konkursowe
Ze starej kolejki pani Agnieszki, przetrwał niestety tylko ten wagonik.
"Rozczuliło mnie jak nasza czteroletnia córeczka opowiadała historie o pasażerach wagonika swemu dwuletniemu bratu." pisze pani Agnieszka.
"Rozczuliło mnie jak nasza czteroletnia córeczka opowiadała historie o pasażerach wagonika swemu dwuletniemu bratu." pisze pani Agnieszka.
Zajcik ze Lwowa - zdjęcia konkursowe
Ten śmieszny pluszak został znaleziony przez panią Marię we Lwowie:
"Stwierdziłyśmy, żeby zamiast trafić niechybnie na śmietnik, lepiej, żeby Zajcik stał się pamiątką naszej wyprawy w Czarnohorę. W ten sposób go uratowałyśmy."
Zajcik pozuje do zdjęć na ulicach swojego rodzinnego miasta.
"Stwierdziłyśmy, żeby zamiast trafić niechybnie na śmietnik, lepiej, żeby Zajcik stał się pamiątką naszej wyprawy w Czarnohorę. W ten sposób go uratowałyśmy."
Zajcik pozuje do zdjęć na ulicach swojego rodzinnego miasta.
Misiek bezimienny - zdjęcie konkursowe
Ciekawy opis znajomości ze swoim bezimiennym misiem, przesłała nam wraz ze zdjęciem pani Marta:
"...tę ukochaną maskotkę, odziedziczyłam po, kilka lat starszej, kuzynce. Dziś mając 26 lat zadaję sobie pytanie skąd misia miała moja kuzynka, ile on może mieć już lat? Misiek jest dziś towarzyszem zabaw mojej córeczki; Marysieńka lubi również z nim spać. Na fotografii widać także moje zdjęcie z pluszakiem (w koralach z jarzębiny, zrobionych przez mojego tatę :) Co ciekawe misiek nigdy nie miał imienia (miałam lalki Asię i Kasię, zajączka Maksa i pieska Puszka, a misiek zawsze był Miśkiem, Misiem lub Misiaczkiem). Misiem bawiła się również moja siedem lat młodsza siostra i mimo wielu nowych i ślicznych pluszaków, Miśka kochałyśmy najbardziej. Kiedyś misio był bardzo twardy, ponieważ wypełniony był mnóstwem splątanych nici, dziś jest mięciutki, gdyż poświęciłam na ten cel jasiek mojego męża, przygotowując zabawkę z myślą o córeczce , która wówczas była jeszcze w brzuszku.
"...tę ukochaną maskotkę, odziedziczyłam po, kilka lat starszej, kuzynce. Dziś mając 26 lat zadaję sobie pytanie skąd misia miała moja kuzynka, ile on może mieć już lat? Misiek jest dziś towarzyszem zabaw mojej córeczki; Marysieńka lubi również z nim spać. Na fotografii widać także moje zdjęcie z pluszakiem (w koralach z jarzębiny, zrobionych przez mojego tatę :) Co ciekawe misiek nigdy nie miał imienia (miałam lalki Asię i Kasię, zajączka Maksa i pieska Puszka, a misiek zawsze był Miśkiem, Misiem lub Misiaczkiem). Misiem bawiła się również moja siedem lat młodsza siostra i mimo wielu nowych i ślicznych pluszaków, Miśka kochałyśmy najbardziej. Kiedyś misio był bardzo twardy, ponieważ wypełniony był mnóstwem splątanych nici, dziś jest mięciutki, gdyż poświęciłam na ten cel jasiek mojego męża, przygotowując zabawkę z myślą o córeczce , która wówczas była jeszcze w brzuszku.
Mam nadzieję, że następne pokolenia będą miały okazje poznać Misia..."
Muzeum Zabawek w Karpaczu - zdjęcia konkursowe
Zdjęcia starych zabawek z Muzeum w Karpaczu przesłała nam wraz z ciekawym opisem pani Agnieszka:
"Wspaniała kolekcja domków dla lalek, starannie urządzonych pokoików, saloników, prostych izb, wielka dbałość o drobiazgi, a wszystko w skali dla małego człowieka. I oczywiście zebrane w muzeum lalki, piękne, porcelanowe i szmaciane, ubrane w świeżo uprasowane sukienki, z ładnie uczesanymi włosami. Zastygłe w pięknych pozach. Dla chłopców nie brak tu kolejek, semaforów i dworców oraz kolekcji samochodów:) Nasza wizyta nie obyła się bez łez. Muzeum ma bowiem jedną wadę. Zabawki są... eksponatami. Ale można nimi wspaniale nasycić wzrok i przenieść się w krainę dzieciństwa."
"Wspaniała kolekcja domków dla lalek, starannie urządzonych pokoików, saloników, prostych izb, wielka dbałość o drobiazgi, a wszystko w skali dla małego człowieka. I oczywiście zebrane w muzeum lalki, piękne, porcelanowe i szmaciane, ubrane w świeżo uprasowane sukienki, z ładnie uczesanymi włosami. Zastygłe w pięknych pozach. Dla chłopców nie brak tu kolejek, semaforów i dworców oraz kolekcji samochodów:) Nasza wizyta nie obyła się bez łez. Muzeum ma bowiem jedną wadę. Zabawki są... eksponatami. Ale można nimi wspaniale nasycić wzrok i przenieść się w krainę dzieciństwa."
Gra "Wędrówki autostopem" - zdjęcia konkursowe
Stara gra planszowa, której zdjęcie przesłała nam pani Olga. Zachowało się nawet oryginalne pudełko, pionki i instrukcja.
Ciekawi mnie czy pani Olga podróżowała później autostopem na prawdę i czy trening w czasie gry się przydał;)
Ciekawi mnie czy pani Olga podróżowała później autostopem na prawdę i czy trening w czasie gry się przydał;)
Gry - zdjęcie konkursowe
Zestaw gier z dzieciństwa pani Elizy - szachy, warcaby i domina na magnez.
"W komplecie były także 3 czarne kostki ale ja zbierałam wszystkie jakie miałam, bo do dziś dzień jestem wielką fanką gier planszowych."
"W komplecie były także 3 czarne kostki ale ja zbierałam wszystkie jakie miałam, bo do dziś dzień jestem wielką fanką gier planszowych."
czwartek, 30 września 2010
Muzeum Zabawek w Zoltau - zdjęcia konkursowe
Zdjęcia zabawek zrobione w niemieckim miasteczku Zoltau, przesłała pani Beata, która również bardzo zachwala pobyt w tamtejszym Muzeum Zabawek.
Oj, przyjdzie nam tam się wybrać:)
"Muzeum odwiedziliśmy przy okazji wizyty w niedalekim Haide Parku - parku rozrywki i szaleństwa, gdzie wszyscy są dziećmi. I okazało się, że w tym Muzeum można spędzić pół dnia, świetnie się bawiąc i oglądając takie cuda...
Wspaniałe eksponaty, dawne zabawki czy gry jednym odświeżają pamięć, drugich uczą przeszłości. Wiele rzeczy można dotknąć, pobawić się nimi, obejrzeć z każdej strony po uruchomienie platformy, na której leży, często ta sama zabawka jest w gablocie, a jej współczesną replikę można użyć do zabawy np. w teatrzyk.
Jedynym minusem (choć zrozumiałym) jest zakaz robienia zdjęć z lampą błyskową :( No i jak to zwykle w Niemczech, jęz. angielski jest traktowany po maceszemu ;-)
Ale gorąco polecamy wszystkim, którzy wybierają się na szaleństwa do parku rozrywki, aby zarezerwowali jeszcze kilka godzin i wstąpili do Zoltau; na pewno nie będą żałować."
Oj, przyjdzie nam tam się wybrać:)
"Muzeum odwiedziliśmy przy okazji wizyty w niedalekim Haide Parku - parku rozrywki i szaleństwa, gdzie wszyscy są dziećmi. I okazało się, że w tym Muzeum można spędzić pół dnia, świetnie się bawiąc i oglądając takie cuda...
Wspaniałe eksponaty, dawne zabawki czy gry jednym odświeżają pamięć, drugich uczą przeszłości. Wiele rzeczy można dotknąć, pobawić się nimi, obejrzeć z każdej strony po uruchomienie platformy, na której leży, często ta sama zabawka jest w gablocie, a jej współczesną replikę można użyć do zabawy np. w teatrzyk.
Jedynym minusem (choć zrozumiałym) jest zakaz robienia zdjęć z lampą błyskową :( No i jak to zwykle w Niemczech, jęz. angielski jest traktowany po maceszemu ;-)
Ale gorąco polecamy wszystkim, którzy wybierają się na szaleństwa do parku rozrywki, aby zarezerwowali jeszcze kilka godzin i wstąpili do Zoltau; na pewno nie będą żałować."
Lalka Zuzia z Matyldą - zdjęcie konkursowe
Na zdjęciu Matylda - córka pani Elżbiety i Zuzia - jej lalka z dzieciństwa.
"Wierna powierniczka tajemnic :)"
"Wierna powierniczka tajemnic :)"
Drewniane klocki i pluszowa małpka - zdjęcia konkursowe
Prezentujemy ciekawe zabawki pani Karoliny z Bydgoszczy. Każda z nich wiąże się z ciekawą opowieścią:
"W moim domu wszyscy mamy sentyment do wielu przedmiotów, dlatego wciąż walczymy z brakiem miejsca zarówno w domu, na działce, jak i w piwnicy. Wśród różnych skarbów są też zabawki z dzieciństwa, które czekają, aż znów ktoś będzie się nimi bawił. Mam na przykład sporą kolekcję książeczek dla dzieci (Poczytaj mi mamo i inne), które tylko czekają, by bawić następne pokolenie.
W kartonie w piwnicy leżą drewniane klocki, ulubiona zabawka z dzieciństwa. Zapewniały zabawę na długie godziny – budowałyśmy z nich miasta, garaże dla resoraków, domki dla małych ludzików, służyły za rekwizyty w zabawie w sklep – pomysłów na ich wykorzystanie nigdy nie brakowało, a każdy nowy wydawał się nam ekscytujący. Klocki czekają na nasze dzieci, a ja chętnie sięgam po zdjęcia, na których się nimi bawię.
Takich zabawek w moim domu jest wiele – zabawek z historią – które czekają, żeby bawić nasze dzieci – lalka Jadzia, klocki LEGO, resoraki, kolejka elektryczna, lalki Barbie, itd. Aż chciałoby się znów być dzieckiem i beztrosko bawić się ulubionymi zabawkami."
"W moim domu wszyscy mamy sentyment do wielu przedmiotów, dlatego wciąż walczymy z brakiem miejsca zarówno w domu, na działce, jak i w piwnicy. Wśród różnych skarbów są też zabawki z dzieciństwa, które czekają, aż znów ktoś będzie się nimi bawił. Mam na przykład sporą kolekcję książeczek dla dzieci (Poczytaj mi mamo i inne), które tylko czekają, by bawić następne pokolenie.
W kartonie w piwnicy leżą drewniane klocki, ulubiona zabawka z dzieciństwa. Zapewniały zabawę na długie godziny – budowałyśmy z nich miasta, garaże dla resoraków, domki dla małych ludzików, służyły za rekwizyty w zabawie w sklep – pomysłów na ich wykorzystanie nigdy nie brakowało, a każdy nowy wydawał się nam ekscytujący. Klocki czekają na nasze dzieci, a ja chętnie sięgam po zdjęcia, na których się nimi bawię.
Jest w moim domu również jedna zabawka, której historia jest znana każdemu z nas. Pluszowa małpa ze zdjęcia – dziś na zasłużonej emeryturze na działce – wymęczona, bez ogona (ach te bale przebierańców w podstawówce – nadał się świetnie na ogon kota). Mój tata dał ją swojej szkolnej miłości, będąc w 7 może 8 klasie szkoły podstawowej, czyli jakieś 30-35 lat temu. Skąd więc przytulanka z powrotem w mojej rodzinie? Tata odebrał ją dziewczynie, gdy się rozstali – do dziś ta historia stanowi naszą rodzinną anegdotkę. W późniejszym okresie małpa (co dziwne nigdy nie dostała imienia), ubrana w ogrodniczki, miała honorowe miejsce w moim pokoju.
Drewniane klocki z rybką - zdjęcie konkursowe
Te bardzo ciekawe klocki to - jak pisze ich właścicielka -
"chyba jedne z pierwszych >Made in China< w Polsce. Na zdjęciu można się dopatrzeć pierwszych oznak tzw. 'pójścia na łatwiznę', próbowałam klocki numerować, ale do dziś dnia nie umiem ułożyć obrazka wg numeracji, żeby wszystko do siebie pasowało :D
Dziś bawi się nimi mój synek, choć posiadamy również nowesze egzemplarze :))"
"chyba jedne z pierwszych >Made in China< w Polsce. Na zdjęciu można się dopatrzeć pierwszych oznak tzw. 'pójścia na łatwiznę', próbowałam klocki numerować, ale do dziś dnia nie umiem ułożyć obrazka wg numeracji, żeby wszystko do siebie pasowało :D
Dziś bawi się nimi mój synek, choć posiadamy również nowesze egzemplarze :))"
środa, 29 września 2010
Miś i troll - zdjęcie konkursowe
Obie sympatyczne maskotki należały do pani Karoliny, która tak o nich pisze:
"...kupione w latach 80:) Brązowy miś kupiony jeszcze przed moim urodzeniem towarzyszy mi mimo urwanej parę razy głowy :) Jest niezniszczalny - dziś prany w pralce, kiedyś ręcznie przez moją mamę i nadal piękny - twardy w środku (ale to od zawsze), a futerko ma mięciutkie :)
Troll też praktycznie stary jak ja ;) miał masę ubranek szytych przeze mnie i mamę ręcznie :) Został w filcowych spodenkach i mam nadzieje że moja córka je mu przebierze jak zacznie się nim bawić :)
Czekają grzecznie na półce, córka brązowego misia już sprawdziła czy jadalny, ale jak na razie za duży jest dla niej :)"
/
"...kupione w latach 80:) Brązowy miś kupiony jeszcze przed moim urodzeniem towarzyszy mi mimo urwanej parę razy głowy :) Jest niezniszczalny - dziś prany w pralce, kiedyś ręcznie przez moją mamę i nadal piękny - twardy w środku (ale to od zawsze), a futerko ma mięciutkie :)
Troll też praktycznie stary jak ja ;) miał masę ubranek szytych przeze mnie i mamę ręcznie :) Został w filcowych spodenkach i mam nadzieje że moja córka je mu przebierze jak zacznie się nim bawić :)
Czekają grzecznie na półce, córka brązowego misia już sprawdziła czy jadalny, ale jak na razie za duży jest dla niej :)"
/
Szachy - zdjęcie konkursowe
"Szachy były u nas w domu od zawsze. Bracia jeden po drugim uczyli się grać i teraz są nieźli w grach strategicznych ;-). Te ze zdjęcia to małe podróżne szachy na magnes." ...
...pisze w komentarzu do tego zdjęcia pani Kinga z Łodzi.
...pisze w komentarzu do tego zdjęcia pani Kinga z Łodzi.
wtorek, 28 września 2010
Wyścigówka - zdjęcie konkursowe
Zdjęcie tego wspaniałego auta wyścigowego przesłała nam pani Ola, która prowadzi twórczo inspirującego bloga Wikkori
"Wyścigówka ma super przyspieszenie, profesjonalnego kierowcę i WIEEELKI silnik, w którym ogień buzuje w czasie jazdy. Po prostu pełen odjazd!
Kiedyś bawiłam się nim ja i moje siostry. Trzy dekady minęły i dziadek ofiarował wyśigówkę wnuczkowi - mojemu synkowi.
Zachwytów nie było końca. Krzyś wychowany na bezpiecznych i w miarę cichych M-boxach odkrył całą gamę nowych doświadczeń:)
Nie to, że auto się sypie ze starości, ale kiedyś budowało się inaczej;) Wyścigówka chrzęszczy, brzęczy i ma swój ciężar gatunkowy.
Przyznaję, że w pierwszych pięciu minutach miałam odruch "odebrać, bo się skaleczy".
Jednak my przeżyłyśmy dzieciństwo na takich własnie "niebezpiecznych" zabawkach, więc.. niech i mój synek ma coś niezapomnianego z dzieciństwa:)"
/
/
niedziela, 26 września 2010
Lalki i misie - zdjęcia konkursowe
Zdjęcia swoich starych zabawek przesłała nam dziś pani Małgorzata.
"Można by rzec, że są "międzynarodowe" - lalka Murzynka i obok "gadająca" Raisa przywieziona z Ukrainy (wtedy jeszcze ZSRR). Misiek koala (najstarszy z kolekcji, należał do mojego starszego brata. Ma teraz pewnie ponad 35 lat) oraz Śnieżek od wujka z USA (do dziś bawi się nim mój syn)."
"Można by rzec, że są "międzynarodowe" - lalka Murzynka i obok "gadająca" Raisa przywieziona z Ukrainy (wtedy jeszcze ZSRR). Misiek koala (najstarszy z kolekcji, należał do mojego starszego brata. Ma teraz pewnie ponad 35 lat) oraz Śnieżek od wujka z USA (do dziś bawi się nim mój syn)."
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















