Zdjęcie przedstawia moją rodzinę w latach 30. Nikt już z tych osób nie żyje, ale z przekazów wiem, że do fotografii pozowano z poświątecznymi prezentami. Są nimi pajace z długimi kończynami, szyte własnoręcznie przez moją babcię Pelę. Została ona uwieczniona przytulając do policzka jednego z nich. Drugiego pajaca trzyma jej synek, Januszek, brat mojego - nienarodzonego jeszcze wtedy - taty, zmarły w wieku 17 lat. Jego siostra Janka, moja ukochana ciocia, a na zdjęciu dziewczyna w marynarskim ubraniu, trzyma pieska. Trzeci arlekin towarzyszy nieznanej mi kobiecie, prawdopodobnie sąsiadce rodziny. W środku grupy siedzą moi pradziadkowie - Marcin i Katarzyna z lalką na kolanach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z MOJEJ KOLEKCJI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z MOJEJ KOLEKCJI. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 grudnia 2016
piątek, 27 lutego 2015
niedziela, 15 lutego 2015
Śniadanie na porcelanie
Ta porcelanowa zastawa wiele przeszła. Jak widać na zdjęciu, została też mocno przetrzebiona w czasie użytkowania. Ile plastelinowych śniadań i podwieczorków w niej podano!
sobota, 7 lutego 2015
sobota, 31 stycznia 2015
niedziela, 18 stycznia 2015
Violinka
Mój ulubiony instrument... Na violince grałam intensywnie posługując się kolorowymi nutami dołączonymi do zestawu. Nietrudno zgadnąć, że kolorowe przyciski bardzo ułatwiały prawidłowe wykonanie utworu.
W ćwiczeniach jakoś nikt mi nie przeszkadzał. Mieszkaliśmy w starej kamienicy o baaardzo grubych murach :-)
W ćwiczeniach jakoś nikt mi nie przeszkadzał. Mieszkaliśmy w starej kamienicy o baaardzo grubych murach :-)
wtorek, 13 stycznia 2015
Kryzysowa układanka
Tak, to chyba kryzysowa zabawka. Zrobiona jest z dykty, a mimo to przetrwała nasze zabawy. Raczej się nie kruszy, nie jest mocno zniszczona. Pamięta dzieciństwo moje i siostry, a może nawet starszych od nas kuzynów...
Czy Doktor Dolittle pojawia się dziś jeszcze w dziecięcych zabawach?
Czy Doktor Dolittle pojawia się dziś jeszcze w dziecięcych zabawach?
czwartek, 8 stycznia 2015
Tablica z liczydłem
Koniec świątecznej przerwy, dzieci wróciły do szkoły, a ja znalazłam swoją starą tablicę z liczydłem. Zawieszałam ją na żyłce i bawiłam się w szkołę.
Kreda i twórczość tablicowa nie pochodzą z tak zamierzchłej przeszłości jak moja zabawka :-)
Kreda i twórczość tablicowa nie pochodzą z tak zamierzchłej przeszłości jak moja zabawka :-)
niedziela, 28 grudnia 2014
Gwiazdki z dziurkowanej taśmy
Te gwiazdki są z nami bardzo długo. Może macie podobne? My tworzyliśmy je w domu i przedszkolu z kolorowanych, dziurkowanych taśm, które przynosiła z pracy moja mama. Pochodziły z maszyn do liczenia wykorzystywanych w rachunkowości. O rety! Zupełnie nie wiem jak działała taka księgowość :)
sobota, 7 czerwca 2014
Na spacerze z dzidziusiem...
Oto mój dzidziuś w swoim wózeczku :) W wózku - otrzymanym już jako używany - odpadało czasami kółko, które tata naprawiał montując je na kolejny drucik. Jako mama jadącej w wózku lalki liczę około 2 lat :) Obok mnie stoją moje starsze koleżanki, mieszkające nieopodal córki przyjaciół moich rodziców.
Na moim blogu o ogrodach możecie przeczytać trochę więcej o miejscu w którym zrobiono to zdjęcie: TUTAJ
Na moim blogu o ogrodach możecie przeczytać trochę więcej o miejscu w którym zrobiono to zdjęcie: TUTAJ
środa, 22 stycznia 2014
Babcia i dziadek z lalką
Zdjęcie zrobiono mojej babci i dziadkowi z dziećmi i ich lalką. Małe dziewczynki to moja ciocia Stenia, urodzona w 1939 roku i Zosia, urodzona w 1934. Mojej mamy nie ma jeszcze na zdjęciu ani na świecie. Urodzi się dopiero za ok. 4 lata. Nie znam imienia utrwalonej na fotografii lalki:)
niedziela, 29 września 2013
Jesienny spacer
Do zdjęcia pozuje moja teściowa Kazia ze swoimi braćmi Irkiem i Marianem, który siedzi na rowerku bez opon, ale z dzwonkiem!
poniedziałek, 1 lipca 2013
Pałeczka
Hmm...Zupełnie nie wiemy skąd się wzięła. Została znaleziona w czasie remontu garażu moich rodziców. Ciekawe jak wyglądał bębenek z którym tworzyła zapewne zgrane towarzystwo;)
sobota, 29 grudnia 2012
Jest Cezar!
Kiedyś pokazywałam na blogu moje zdjęcie z jedną ze swoich ulubionych maskotek, dobranockowym Cezarem
Cezara już dawno nie mam, zniknął nawet kiedy byłam dzieckiem. Podobnej maskotki nigdzie nie widziałam, aż do dnia w którym zdjęcie swojego Cezara przesłała Mama Kangurzyca, która tak o nim pisze:
Cezar jest staruszkiem. Długo był moją ukochaną zabawką, a wcześniej należał do moich braci lub kuzynek, więc jego wiek może sięgać lat 60-tych. Swego czasu miał wiele własnych sprzętów. Jechał ze mną na obóz zuchowy, więc uszyłam mu jego własny plecak, miał swoje książki, ubranka itp
Obecnie jest wręcz zmurszały, ale jakoś się trzyma. Przebywa na zasłużonej emeryturze w kąciku na półce z książkami.
Mój Cezar był trochę inny, bardziej beżowy niż brązowy i z tego co pamiętam bardziej syntetyczny. Sylwetki jednak maja te same:) Bardzo ucieszyło mnie to zdjęcie i mam nadzieję, że uda się odnaleźć jeszcze więcej podobnych Cezarów:)
Cezara już dawno nie mam, zniknął nawet kiedy byłam dzieckiem. Podobnej maskotki nigdzie nie widziałam, aż do dnia w którym zdjęcie swojego Cezara przesłała Mama Kangurzyca, która tak o nim pisze:
Cezar jest staruszkiem. Długo był moją ukochaną zabawką, a wcześniej należał do moich braci lub kuzynek, więc jego wiek może sięgać lat 60-tych. Swego czasu miał wiele własnych sprzętów. Jechał ze mną na obóz zuchowy, więc uszyłam mu jego własny plecak, miał swoje książki, ubranka itp
Obecnie jest wręcz zmurszały, ale jakoś się trzyma. Przebywa na zasłużonej emeryturze w kąciku na półce z książkami.
Mój Cezar był trochę inny, bardziej beżowy niż brązowy i z tego co pamiętam bardziej syntetyczny. Sylwetki jednak maja te same:) Bardzo ucieszyło mnie to zdjęcie i mam nadzieję, że uda się odnaleźć jeszcze więcej podobnych Cezarów:)
niedziela, 23 grudnia 2012
Pod choinką
Zdjęcie zrobiono prawdopodobnie na przełomie lat 20tych/30tych XX wieku.
Fotografię dziwnie przycięto - nie wiem dlaczego - z tyłu widoczny jest tylko kawałek choinki. Dzieci pozują więc zapewne w towarzystwie świątecznych prezentów.
Widoczna na zdjęciu dziewczynka to moja ukochana ciocia Janka, siostra mojego taty, która urodziła się w roku 1921. Zmarła w wieku 79 lat. Chłopiec to brat jej i mojego taty. Miał na imię Januszek i zmarł w wieku 17 lat, kiedy mój tata miał roczek.
Zdjęcie dzieci - w młodszym wieku - pokazywałam już na blogu TUTAJ.
Fotografię dziwnie przycięto - nie wiem dlaczego - z tyłu widoczny jest tylko kawałek choinki. Dzieci pozują więc zapewne w towarzystwie świątecznych prezentów.
Widoczna na zdjęciu dziewczynka to moja ukochana ciocia Janka, siostra mojego taty, która urodziła się w roku 1921. Zmarła w wieku 79 lat. Chłopiec to brat jej i mojego taty. Miał na imię Januszek i zmarł w wieku 17 lat, kiedy mój tata miał roczek.
Zdjęcie dzieci - w młodszym wieku - pokazywałam już na blogu TUTAJ.
RADOSNYCH ŚWIĄT!
piątek, 2 listopada 2012
Łaciaty konik w przedwojennym Poznaniu
Zdjęcie zrobiono w przedwojennym Poznaniu. Rozpoznajecie może to miejsce?
Z lewej strony stoją dziadkowie mojego męża. Mały, stojący chłopczyk to jego tata, a na koniku siedzi jego młodszy brat. Wszyscy już nie żyją.
Konik był wspaniały, niestety nie wiemy do kogo należał. Kształt jego biegunów wskazuje, że musiał też być bardzo rączy:)
Z lewej strony stoją dziadkowie mojego męża. Mały, stojący chłopczyk to jego tata, a na koniku siedzi jego młodszy brat. Wszyscy już nie żyją.
Konik był wspaniały, niestety nie wiemy do kogo należał. Kształt jego biegunów wskazuje, że musiał też być bardzo rączy:)
niedziela, 30 września 2012
Lalka z przedszkola i kostki do gry
Na pierwszym planie przedszkolna lalka trzymana w objęciach przez moją siostrę. Bohaterami drugiego planu są plastikowe, duże kostki do gry. Miejsce akcji to Przedszkole nr 74 im. Misia Uszatka w Poznaniu, ponad 30 lat temu.
piątek, 28 września 2012
Zielona spacerówka
W tym wózku jeździły być może kiedyś jakieś dzieci, ale ja i siostra woziłyśmy nim nasze lale. Rezydował w drewutni babci i kiedy dostał się w nasze ręce był już raczej mocno zniszczony. Był i jest nadal bardzo solidny więc oprócz lalek, w wózku woziłyśmy też siebie nawzajem. Dziś przewiozłyśmy nim moją córkę:)
Spotkaliście się może kiedyś z podobnymi spacerówkami?
Spotkaliście się może kiedyś z podobnymi spacerówkami?
wtorek, 4 września 2012
Piaskowy Dziadek
Pamiętacie jeszcze dobranockę o Piaskowym Dziadku?
Przypomniała mi ją pani Grażyna z Holandii, która w czasie przejazdu przez Niemcy, kupiła taką oto zakładkę…
Piaskowy Dziadek gościł w naszych telewizorach w latach osiemdziesiątych, kiedy to wyemitowano siedemnaście odcinków tej dobranocki. Jest to podobno najdłużej nadawany serial animowany na świecie (od 1959 r.) Realizowano go w dwóch wersjach- dla Niemiec Zachodnich oraz Wschodnich. Postać Dziadka występuje w baśniach Andersena i tekstach Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna, pisarza epoki romantyzmu. Twórcą Piaskowego Dziadka jest reżyser filmów animowanych, Gerhardt Behrendt. W dobranockach piosenką przewodnią był tekst:
"Dziadku, drogi dziadku
nie chcemy jeszcze spać.
Chodź tu zobaczyć nas.
Przecież wiesz
na dobranoc bajka musi być.
Naszym gościem bądź, gościem bądź."
Dziadek przemieszczał się różnymi środkami lokomocji, a z helikoptera rozsypywał złoty piasek, który zamieniał się w historie, które śniły dzieci.
Źródła:
Wyprodukowano wiele zabawek z podobizną popularnego dziadka. Pani Grażyna przesłała nam takie zdjęcie…
zdjęcie pochodzi z tej strony
…i zdjęcie współczesnej pacynki. To przypomniał mi, że i ja mam zdjęcia (niestety złej jakości), na których trzymam właśnie pacynkę Piaskowego Dziadka. Było to podczas baliku w szkolnej świetlicy.
zdjęcie nowej pacynki pochodzi z tej strony, stare zdjęcia są z mojego archiwum
Najbardziej podoba mi się mechaniczna lalka Piaskowego Dziadka, pięknie odnowiona przez Manhamanę.
Koniecznie zajrzyjcie na jej bloga, do wpisu w którym to opisała.
poniedziałek, 2 lipca 2012
Piłki
Skromne piłki na zdjęciach występują w towarzystwie moim i mojej siostry:)
Zupełnie ich nie pamiętam i nic o nich nie wiem. Ot, zwyczajni towarzysze dzieciństwa:)
A więcej piłkowych refleksji - na blogu Pikinini.
Zupełnie ich nie pamiętam i nic o nich nie wiem. Ot, zwyczajni towarzysze dzieciństwa:)
A więcej piłkowych refleksji - na blogu Pikinini.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















