sobota, 2 marca 2019

W warszawskim Muzeum Domków dla Lalek

Muzeum Domków dla Lalek odwiedziłam w krótkim czasie, który miałam pomiędzy podróżami.
Kolekcja jest bardzo ciekawa. Zaskoczyła mnie kilkoma eksponatami.

Oto pokoik wykonany w drewnianej skrzynce po warzywach dla urodzonej w 1934 roku dziewczynki o imieniu Krysia. Jej tata wykonał mebelki ze sklejki pochodzącej z pudełek po cygarach. Kołderki, poduszki, serwety są wykonane ręcznie.





























Kolejny domek zapoczątkował całą kolekcję. Willa pochodzi z roku 1950 ale na początku XXI wieku została całkowicie przemeblowana


Poniżej kolejny niemiecki domek z roku 1950...


Następny domek jest bardzo stary. Pochodzi z roku 1915.

A ten? Od razu widać, że to lata 70. XX wieku, prawda?


A tu jaka niespodzianka! To przecież moje mebelki dla lalek! Mają tylko trochę inne kolory, co możecie zobaczyć w jednym ze starszych postów - TUTAJ
Zobaczyłam je w oryginalnym opakowaniu i dowiedziałam się, że produkowała je warszawska Spółdzielnia Rzemieślnicza CENTRUM w latach 70. i 80. 


Kolejnym nostalgicznym odkryciem był zestaw do haftowania. Uwielbiałam go! Szkoda, że nie przetrwała żadna z wyhaftowanych przeze mnie serwetek...



Sklepik "Marzenie PRL-u".. Ach, jaki piękny!


Z podobnych czasów lecz z innej rzeczywistości ekonomiczno-politycznej pochodzi ten niemiecki sklep z zabawkami.


Oto zestaw dla małego lekarza...



A tu dla sanitariuszki. Ta amerykańska zabawka pochodzi z roku 1942.


W muzeum znajdziemy bardzo ciekawą część poświęconą zabawkom sakralnym. Spotykamy je czasami w innych muzeach. Przypomnijmy sobie te z Figueres - TUTAJ

Oto szpitalik francuski z roku 1910, urządzony w starej szafce po apteczce. Pielęgniarka to francuska lalka celuloidowa marki Petit-Collin.


A tu urocza cela zakonnicy :-)


Polecamy to niewielkie ale bardzo ciekawe muzeum.


3 komentarze:

  1. Takie domki dla lalek mają swój urok :) Ja byłam w wakacje w Kieleckim muzeum zabawek, tez mają ciekawe ekspozycje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe okazy. Ja widziałam tylko w telewizji ale chiałabym zobaczyć to muzeum na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite, zupełnie jak podróż w czasie!! Jako dziecko miałam taką maszynę do szycia USSR. Do dziś pamiętam jaka byłam dumna z niej :) Bardzo ciekawa wystawa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń